Na przedostatniej wizycie w szpitalu bodajże w lutym 2010r. moja prowadząca pani doktor doszła do wniosku, że najwyższy czas aby zrobiono mi wiremie i genotyp.
Termin do szpitala ustalono pod koniec kwietnia 2010r. Po badaniu krwi dowiedziałem się, ze mój „wirusik” ma genotyp 1b, czyli najpopularniejszy w tej części globu i najtrudniejszy do wyleczenia
. Wiremia wyszła tez nie wysoka bo 1.9*10*5 ale spowodowała wpisanie mnie na listę osób oczekujących na terapię. W sumie taki stan rzeczy mnie ucieszył po prawie sześcioletnim kontrolowaniu wirusa poprzez badanie krwi co kilka miesięcy. Można by rzec zrobiono mały wielki krok w stronę mojego wyleczenia. Hurra
, nareszcie.
Robertone