Dziś byłem na pierwszej wizycie kontrolnej po zakończonej terapii interferonowej. Jako, że nie robiłem w międzyczasie badań morfologii krwi to te wyniki najbardziej mnie interesowały. Moja ciekawość została zaspokojona i to całkiem pozytywnymi informacjami.
Wpisy oznaczone ‘terapia’
HCV RNA ujemny.
Na tą wiadomość czekałem ponad miesiąc i bardzo się cieszę, że terapia nie poszła na marne i po 11 miesiącach brania Interferonu i Rybaviryny wynik jest ujemny i oby taki pozostał jak najdłużej
.
Przedostatnia wizyta :)
W piątek odbyła się moja przedostatnia wizyta w szpitalu u lekarza prowadzącego. W sumie jestem zadowolony z wyników chociaż niektóre zdążyły trochę polecieć w dół.
Coraz bliżej końca :)
Dziś byłem na kolejnej wizycie kontrolnej i ogólnie można zaliczyć ją na + . Prowadząca jak zawsze miła i szczera, w sumie to i mi dopisywał dobry humor gdyż moje samopoczucie przez ostatni tydzień było i jest nadal bardzo dobre. A w ostatnim tygodniu to się działo i każdy dzień byłem tak zmęczony, że myślałem że to się odbije na moich wynikach.
Bezsenność w Seattle.
I nie będę dzisiaj pisał o amerykańskiej komedii romantycznej a o problemach ze spaniem jakie mnie ostatnio przez kilka dni męczą. W sumie, na którejś z ulotek leków, które zażywam pisze jak byk: skutki uboczne – bezsenność . Myślałem, że człowieka, który mógł sobie wypić kawę o 23-ciej i kładł się do łóżka i zasypiał to nie dotknie, ale że człowiek jest omylny i w tej kwestii się przeliczyłem.
I mamy Nowy Rok!
Święta, święta i po świętach. Jak szybko przychodzą tak szybko odchodzą. Te święta miałem szczególne ze względu na terapie. Długo wyczekiwaną, tak jak dzieci oczekują świąt szczególnie dla prezentów
tak ja wyczekiwałem tej terapii. Okres świąteczny minął bardzo szybko. HCV i terapia interferonowa dały mi przeżyć te kilka dni we względnym spokoju.
Po pierwsze pamięć.
Jak mawiał Ernest Hemingway:
Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć.
U mnie można powiedzieć, że zdrowie jest jakie jest a pamięć to mam coraz gorszą.