Wpisy oznaczone ‘wiremia’

Trzy miesiące po terapii interferonowej.

Dziś byłem na pierwszej wizycie kontrolnej po zakończonej terapii interferonowej. Jako, że nie robiłem w międzyczasie badań morfologii krwi to te wyniki najbardziej mnie interesowały. Moja ciekawość została zaspokojona i to całkiem pozytywnymi informacjami.

Dzień sądu nadchodzi.

12 tydzień terapii interferonowej już za mną. Nadchodzi badanie wiremii. „Badanie” jak to brzmi. Stawiam się w szpitalu w piątek rano, szybka odprawa i na sale. Atrakcje jak zawsze te same, czekanie aż inni opuszczą pokoje, aż łóżko zostanie posłane na nowo itd.

Cały czas do przodu.

Który to już zastrzyk interferonu? Calusieńki 12 już za mną. Jakoś te trzy miesiące minęły bardzo szybko, nawet się nie zdążyłem zastanowić czy mnie w ogóle jakieś skutki uboczne dopadły. Prawdę powiedziawszy nie było ich za wiele ale bez nich również się nie obyło.

Zostałem wpisany na listę leczenia.

Na przedostatniej wizycie w szpitalu bodajże w lutym 2010r. moja prowadząca pani doktor doszła do wniosku, że najwyższy czas aby zrobiono mi wiremie i genotyp.

Termin do szpitala ustalono pod koniec kwietnia 2010r. Po badaniu krwi dowiedziałem się, ze mój „wirusik” ma genotyp 1b, czyli najpopularniejszy w tej części globu i najtrudniejszy do wyleczenia ;) . Wiremia wyszła tez nie wysoka bo 1.9*10*5 ale spowodowała wpisanie mnie na listę osób oczekujących na terapię. W sumie taki stan rzeczy mnie ucieszył po prawie sześcioletnim kontrolowaniu wirusa poprzez badanie krwi co kilka miesięcy. Można by rzec zrobiono mały wielki krok w stronę mojego wyleczenia. Hurra :D , nareszcie.

Robertone